Football Arena wygrywa

Wydawało się, że Football Arena to murowany faworyt starcia z Kongsbergiem. Zespół gospodarzy całej ligi wystawił do tego meczu całkiem mocny personalnie skład. Z tym bywało wcześniej różnie, dlatego ta ekipa potrafiła zgubić punkty ze znacznie słabszymi od siebie zespołami. Tym razem miało być inaczej.

Cóż, o ile na początku plany Football Areny były realizowane wzorowo, bo w pewnym momencie prowadzili oni już 5:2, to z biegiem czasu dawała o sobie znać krótka ława rezerwowych. Gospodarze dysponowali tylko jedną osobą na zmianę, co biorąc pod uwagę trudy pięćdziesięciominutowego pojedynku wydawało się sporym problemem. Już do przerwy Kongsberg odrobił część strat schodząc na kilkuminutowy odpoczynek ze stratą zaledwie dwóch bramek.

Jak doskonale wszyscy wiemy dwa gole to żadna różnica w naszej lidze. Stojący na pozycji "underdoga" zespół zaciekle gonił wynik. W pewnym momencie wydawało się, że jest już po emocjach bo Football Arena odskoczyła w końcówce na trzybramkowe prowadzenie. Przy wyniku 12:9 Kongsberg znów nie złożył broni i jeszcze minutę przed końcem wyrównał stan pojedynku na 12:12. Na ich nieszczęście Football Arena miała w swoim składzie indywidualności. I właśnie po jednej z takich indywidualnych akcji padł decydujący w tym spotkaniu gol na 13:12, dziesięć sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego!

Football Arena 13:12 Kongsberg