Kolejne lanie Vki

Pogon SportNet przystąpiła do spotkania z FC Stojanow w składzie dwóch równych piątek. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku tej drużyny – równych nie koniecznie znaczy gwarantujących dobry wynik. W każdym razie na ekipę żółtodziobów (mówiąc o starty w ligach „piątek") czekali już pewni swego faworyci z FC Stojanow.

Gdyby rozgrywki Football Areny były możliwe do obstawienia w jakimkolwiek punkcie bukmacherskim piłkarzy z FC Stojanów można by było określić jako znanego i uwielbianego przez graczy pewniaka. Cóż, czasami bywa tak, że pewniak jednak zawodzi, ale początek spotkania już mógł uspokoić wszystkich zawodników, fanów, działaczy i osoby związane z tą ekipą. 7:0… przy praktycznie żadnej poważnej próbie strzału przeciwnika. Pogoń Sportnet w 15 minut aż 7 razy wyciągała piłkę z własnej bramki nie potrafiąc odpowiedzieć chociaż raz. Wtedy to ekipa faworytów wpadła w lekki dołek i przez ostatnie 10 minut pierwszej połowy nie potrafiła pokonać już bramkarza „vki” tracąc jednocześnie dwa gole.

To mogło podbudować „dziennikarzy”. Na drugą połowę wyszli pełni animuszu, ale zapomnieli, że w tej grze poza ofensywą liczy się też, albo – liczy się przede wszystkim(!) – defensywa. Znów FC Stojanow z łatwością strzelił 3 gole. Widać było po obu ekipach, że wynik jest już ustalony i mecz otworzył się na obie bramki. Ostatecznie FC Stojanow ograł aż 16:7 Pogon SportNet.

FC Stojanow 16:7 Pogon SportNet