Grosik wyrywa punkty Adamusowi

Święta tuż-tuż a naszą ligę odwiedził wyjątkowy gość - Kamil Grosicki. „Turbogrosik” nie tylko zjawił się na obiekcie, ale postanowił pokazać ligowym rutyniarzom jak pod balonem, na sztucznej trawie grają profesjonalni piłkarze z League 1!

Kamil reprezentował oczywiście barwy Football Areny, która mierzyła się z Adamusem II, czyli mocniejszą ekipą tej firmy. Cóż, początek zdecydowanie należał właśnie do „Adamusów” i to oni wyszli na prowadzenie 3:1. Gospodarze ligi chyba nieco za luźno podeszli do spotkania bo o ile widać było ogromną jakość w ich grze o tyle nie przekładało to się na gole i w dość nonszalancki sposób marnowali sytuacje podbramkowe. Warto nadmienić, że w duecie z Kamilem mogliśmy oglądać jego tatę. Na szczęście Football Areny udało się wyprowadzić wynik na 3:4. Generalnie do końca połowy gra była bardzo wyrównana i wynik na styku.

Kiedy w drugiej odsłonie Adamus II strzelił kilka bramek z rzędu i wyszedł na wyraźne prowadzenie. Wtedy to - przez około 5-6 ostatnich minut spotkania mogliśmy oglądać prawdziwego „Turbogrosika”. Kamil strzelił w 3 minuty 4 gole niemiłosiernie kręcąc obroną przeciwników. Właściwie w pojedynkę masakrował zespół Adamusa II w defensywie. Co z tego, skoro Ci mieli również bardzo dużą jakość z przodu i na 30 sekund przed ostatnim gwizdkiem prowadzili jednym golem. No, ale kto mógł ustalić wynik jeśli nie jeden z najlepszych piłkarzy w tym kraju? Grosik wyrównał i szybko ustawił piłką dokładnie na środku boiska. Było już za późno, w 5 sekund nie udało się jego drużynie już nawet przejąć piłki. Niech żałują ci co nie widzieli, bo byliśmy świadkami jednego z najlepszych spotkań w tym sezonie FBL.

Football Arena 16:16 Adamus II