Adamus goni

Układ tabeli do niedawna był jasny i klarowny. E-Megasport z punktem przewagi nad Stalbestem a kilka oczek za nimi Adamus II i BRAVO. Salbest na pewno łasił się na przegonienie „zaprzyjaźnionego” E-mega ale do meczu z Adamusem podszedł w bardzo okrojonym składzie.

Jeden zawodnik na ławce i brak kilku kluczowych ogniw nie przeszkodziły żeby „Stalbeści” rozpoczęli mecz z przytupem, budując powoli swoją przewagę. To oni otworzyli wynik spotkania i chwilę później prowadzili już 3:1. Pierwsza połowa była bardzo zacięta i długimi okresami zawodnicy ani jednej ani drugiej ekipy nie potrafili znaleźć środka na bramkarza przeciwników. Dopiero pod koniec te partii różnica bramek wzrosła do trzech i Adamus schodził na przerwę z niekorzystnym wynikiem 2:5.

Długo druga połowa nie wskazywała na jakiekolwiek przetasowanie w „cyferkach” na tablicy świetlnej. Stalbest dołożył jeszcze 2 trafienia, tracąc ledwie jedno i mając wynik 7:3 już gdzieś powoli widział się w roli (przynajmniej tymczasowego) lidera pierwszej ligi. I wtedy do roboty wzięli się piłkarza Adamusa. Doprowadzili do remisu 7:7 i do końca to praktycznie już tylko oni strzelali gole. Dołożyli ich jeszcze sześć na co Stalbest potrafił odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem.

Stalbest 8:13 Adamus II