Miał być hit i był! Dragon - Jupiter, kandydat do meczu rundy!

jupiter2

Miał być Super Hit i… był Super Hit! Może nawet nieco nadspodziewanie, bo jednak Jupiter wygrywał każdy mecz jak leci. Mieliśmy jednak w pamięci całkiem wyrównane, pierwsze starcie z Dragon Event i pomimo słabszej formy ostatnimi czasy tych drugich ostrzyliśmy sobie zęby na starcie lidera z wiceliderem drugiej ligi. 

 

 

Tak mniej więcej musiała wyglądać odprawa przed meczem w szatni „Dragonów”, bo po ostatnich dużo słabszych meczach i wyraźnym rozprężeniu tym razem wyszli na mecz z jednym nastawieniem - pokonać lidera. Świetna gra w defensywie sprawiła, że Jupiter nie za bardzo wiedział jak ma się dobrać do przeciwnika. Kilka indywidualnych błędów sprawiło jednak, że zawodnicy z Polic wypracowali sobie przewagę 5:2. Wicelider drugiej ligi (do niedzieli) potrafił jednak najpierw skutecznie wykorzystać rzut karny a później dołożyć jeszcze dwa trafienia i wyrównać wynik na 5:5 do przerwy.

Druga połowa to już istny roller coaster. Lepiej wszedł w nią zespół Dragon Event, który mimo mniejszej rotacji na ławce i na pewno większego zmęczenia wyszedł na prowadzenie. W pewnym momencie było już 10:8 dla tej drużyny i kilka minut do zakończenia spotkania. Wtedy to Jupiter wrzucił najwyższy bieg, wykorzystał błędy rywala i wyszedł na prowadzenie 11:10. Trzeba też podkreślić, że niesamowitą pracę wykonywał między słupkami ich bramkarz, który obronił kilka bardzo dobrych strzałów po kontrze przeciwnika. Wtedy to sędzia podyktował rzut wolny dla zawodników w czarno-złotych barwach w okolicach pola karnego. Po bezpośrednim strzale i lekkim rykoszecie piłka wpadła do bramki, a wynik 11:11 utrzymał się już do ostatniego gwizdka sędziego.

Mieliśmy okazję obserwować naprawdę świetne zawody!

Dragon Event 11:11 Jupiter Bach

bramki:

5 - Świderski (Dragon Event)
4 - Baliński (Dragon Event)
1 - Korniak (Dragon Event)
1 - Udziela (Dragon Event)

5 - Czapiewski (Jupiter Bach)
3 - Felicki (Jupiter Bach)
2 - Krzyżewski (Jupiter Bach)
1- Kram (Jupiter Bach)