II liga po rundzie zasadniczej

konrad full

 

Sezon zasadniczy dobiegł już końca. W drugiej lidze rozstrzygnięcia w kontekście walki o awans i utrzymanie były znane już jakiś czas temu, ale ostatnie kolejki wyraźnie pokazały, że liga była podzielona na 4 mocne i 4 nieco słabsze drużyny.

Czwórka, która zawiodła

Grupa spadkowa po podziale punktów:

5. Artbud 8 pkt.
6. Dansk 7 pkt.
7. FC Full 7 pkt.
8. Netto 1 pkt.

Tak naprawdę każdy z tych zespołów można określić jednym słowem - jako rozczarowanie. Wystarczy powiedzieć, że dziura między czwartym, ostatnim miejscem gwarantującym walkę o awans a piątym miejscem, pierwszym oznaczającym walkę o ligowy byt wyniosła aż 10 oczek. Biorąc pod uwagę niewielkie różnice w pozostałych ligach można tu mówić o przepaści. Wracając do tego rozczarowania.

Artbud rozczarował, bo ta drużyna (pod inną nazwą) biła się w poprzednim sezonie o medal w drugiej lidze. Ten rozpoczęła tragicznie od 4 porażek i remisu. Seria 5 meczów bez porażki nie pozwoliła tej drużynie odbić się od dolnej połówki i do końca będą musieli zawodnicy Artbudu martwić się o utrzymanie w lidze.

Dansk rozczarował, bo to ekipa, która pod początku naszych rozgrywek zawsze była w górnych partiach tabeli, niezależnie od ligi w której grała. Oczywiście, konkurencja ligowa była w tym sezonie wyjątkowo silna, jednak 14 punktów to znacznie poniżej możliwości, jakie ma ta drużyna.

FC Full rozczarował, bo po pierwszych trzech kolejkach sezonu wszyscy upatrywali w "granatowych" kandydata do medalu. Później przyszła zadyszka, która przeciągnęła się na tyle długo, że zespół ten skończył fazę zasadniczą na miejscu spadkowym.

Netto rozczarowało, bo tak ograna w różnego rodzaju rozgrywkach drużyna zwyczajnie musi lepiej punktować.

Liga Jupitera? Być może nie do końca

Marsz zawodników z Polic po ligowy triumf był bardzo imponujący. Pierwszą rundę zakończyli z kompletem zwycięstw i wydawało się, że żadna inna ekipa nie ma prawa nawiązać walki z Jupiterem. Później przyszła zadyszka, słabsze wyniki i w konsekwencji remis z Dragon Event i porażka z Pogonią SportNet. Ze składu wypadł, ze względu na problemy zdrowotne, najlepszy strzelec co wyraźnie odbiło się na formie drużyny. Pomijajać te mecze, w których nie udało się wygrać Jupiter męczył się ze swoimi rywalami. Do końca o 3 punkty bił się z RT Transem i Artbudem a sporo krwi napsuł im również FC Full.


Grupa mistrzowska po podziale punktów:

1. Jupiter Bach 19 pkt.
2. Dragon Event 15 pkt.
3. Pogoń SportNet 14 pkt.
4. RT Trans 13 pkt.

Każda z drużyn z miejsc 2-4 miała swoje lepsze i gorsze momenty. RT Trans źle zaczął sezon, po czym w drugiej serii wygrał 5 z 7 meczów, przegrywając tylko z czołową dwójką po bardzo zaciętych spotkaniach wyraźnie zaznaczył, że będzie bardzo mocny w dodatkowych 6. kolejkach. Przez moment wydawało się, że Pogoń SportNet będzie czarnym koniem rozgrywek. Oczywiście dalej tak może być, ale po zwycięstwach z Dragon Event i Jupiterem przyszedł słabszy okres i porażki z Danskiem i RT Trans. Czy stać tę drużynę na walkę o awans? Na pewno Pogoń musi zapomnieć ostatnie słabsze mecze i wrócić do tego co prezentowała w meczach z czołową dwójką. Zawodnicy Dragon Event na finiszu rundy zasadniczej odpalili fajerwerki pokonując kolejno: RT Trans 11:6, Dansk 16:11, FC Full 11:4 i Netto 27:7. Jeśli ktoś ma przeszkodzić Jupiterowi w zdobyciu złotych medali to największe szanse na to ma właśnie ta drużyna. Dużo powinna powiedzieć już pierwsza kolejka rundy mistrzowskiej, gdzie Dragon zmierzy się z Pogonią a Jupiter z bardzo niewygodnym RT Transem, gdzie może zgubić kolejne punkty. W przypadku zwycięstwa czarno-złotych różnica między liderem a wiceliderem wyniosłaby już tylko 1 punkt.

Korona na "Głowie"?

TOP 10 strzelców:

1 Łukasz Głowacki (Dragon Event) 64
2 Krzysztof Czapiewski (Jupiter Bach) 39
3 Jakub Lipski (PogonSportNet) 38
4 Michał Tucholski (RT Trans) 35
5 Samuel Magierski (Dansk) 34
6 Patryk Baliński (Dragon Event) 27
- Robert Kwiatkowski (FC Full) 27
- Adam Jaśkiewicz (Dansk) 27
- Daniel Gumowski (NETTO) 27
10 Adrian Świderski (Dragon Event) 26

Zdecydowanym liderem klasyfikacji strzelców jest Łukasz Głowacki z ekipy Dragon Event. Łukasz "odjechał" rywalom w dwóch ostatnich kolejkach, w których łącznie uzbierał aż 18 trafień. Z walki o koronę już kilka kolejek temu wypadł Kamil Magda z Jupitera, który obok Jakuba Lipskiego najdłużej trzymali dystans z "Głową". Miejsce Magdy zajął jego kolega z zespołu Krzysztof Czapiewski. Pomimo sporej różnicy między liderem a resztą stawki, wydaje się, że walka o koronę króla strzelców drugiej ligi nie jest jeszcze rozstrzygnięta.