FC Full - najbardziej zmotywowany zespół ligi

komisarzryba

Bramki, strzały, faule, ostre słowa, pojedynki bark w bark, wysokie przewagi, gonienie wyniku, kartki, konie na boisku - w meczu Tramwajów Szczecińskich z FC Fullem działo się tak dużo, że gdyby potrwałby on nieco dłużej spokojnie mógłby posłużyć jako scenariusz na miniserial, no... przynajmniej pełnometrażowy film.


Początek spotkania nie zapowiadał tego, co miało nastąpić w drugiej połowie. Trawmaje Szczecińskie jak wytrawny bokser punktowały przeciwnika, wyprowadzając co chwilę skuteczne kontry. Gołym okiem widać było, że FC Full nie za bardzo wie jak ugryźć. Świetnie to wykorzystali właśnie przeciwnicy, którzy do końca pierwszej połowy zbudowali imponującą przewagę 9 bramek! Po pierwszej połowie było 10:1 dla "motorniczych" i nic nie zapowiadało, że w tym meczu pojawią się emocje.

Podczas regulaminowej przerwy między połowami musiały paść mocne słowa w "szatni" FC Fulla. Od razu nasuwają się tu obrazki z filmu Killer, gdzie komendat "pompuje" komisarza Rybę słowami: "Masz być jak Bull terrier!" I panowie z FC Full byli jak te bull terriery. Od razu rzucili się do gardła przeciwnika bardzo szybko strzelając kilka bramek. Zszokowana takim obrotem spraw ekipa Tramwajów nie wiedziała jak ma się zachować. Próby uspokojenia gry nie przynosiły skutku. W pewnym momencie wydawało się jednak, że ich sytuacja się poprawi, bo - po pierwsze - udało im się w końcu trafić do bramki przeciwnika, po drugie - jeden z zawodników FC Full po ostrym wejściu zobaczył zasłużoną żółtą kartkę. Nic jednak bardziej mylnego. Grający w osłabieniu piłkarze spod znaku kufla ze złocistym napojem byli dalej zdecydowanie lepszą ekipą na boisku. Do ostatniego gwizdka to oni głównie panowali na boisku i udało im się w końcu doprowadzić do remisu. Na decydujący cios zabrakło czasu.

Panowie piłkarze - prosimy o więcej takich meczów!

Tramwaje Szczecińskie 11:11 FC Full