Super Liga: Garść statystyk na półmetku

Jesteśmy już mądrzejsi o pół rozegranego sezonu. Możemy więc pokusić się o pierwsze podsumowania i wnioski. Zaczynamy od Super Ligi! 

 

10 kolejek teoretycznie za nami. Dlaczego teoretycznie? Ponieważ w Super Lidze tylko jeden zespół zdążył już rozegrać taką liczbę spotkań. W praktyce więc jesteśmy mniej więcej na półmetku sezonu. Jakie można wyciągnąć wnioski? Co mówią statystyki?

Najwięcej bramek do tej pory strzelił zespół Impexu, aż 132! Ekipa zajmująca aktualnie drugie miejsce (w tabeli zajmuje pozycję nr 1, w rzeczywistości ma taką samą liczbę punktów co FC Pierożek i bezpośredni przegrany mecz, stąd pozycja wicelidera) uzbierała w sumie najwięcej trafień, ale wcale nie jest liderem pod względem średniej strzelonych goli w meczu. Tu lideruje JS Team, który jako jedyny może się pochwalić średnią ponad 15 trafień w meczu (dokładnie 15.63)!

Atakiem wygrywa się mecze, a obroną mistrzostwa? W małym stopniu to twierdzenie ma swoje odzwierciedlenie w Super Lidze. Otóż średnio najmniej traci aktualny lider - FC Pierożek, jedynie 8.11 bramki na mecz. Natomiast co ciekawe - przy takiej samie liczbie rozegranych spotkań o zaledwie JEDNĄ więcej bramkę straconą (średnią 8.22 str. br./mecz) mają zajmujący drugą pozycję Impex i trzecią Stalbest.

Najwyższy wynik pierwszej rundy padł w meczu Impexu z Tramwajami Szczecińskimi - 33:9.

Wykres zajmowanych miejsc przez zespoły z upływem sezonu:

 

superligawykres copy

 

Największą amplitudę miejsc zaliczył zespół Terminex-meble.pl - z tym, że forma tej drużyny pikowała. Kto jest na równoległym biegunie? Chyba najbliżej do tego miana jest drużynie FC Pierożek, która powoli zaczynając sezon na 4. miejscu (3 pkt. ale słabszy stosunek bramek po pierwszej kolejce) konsekwentnie kroczyła po ścieżce zwycięstw, zaliczając tylko jedną wizytę na poboczu podczas starcia ze Stalbestem. Długo z kolei nie do dogonienia przez resztę był zespół JS Teamu, ale w pewnym momencie peleton dopadł tę drużynę i wciągnął w głębię stawki (aktualnie czwarte miejsce). Kto zasłużył na miano najstabilniejszej drużyny? W negatywnym sensie Tramwaje Szczecińskie, ale najbardziej rzuca się tutaj w oczy E-Megasport, które w piątej kolejce zacumowało na 5. pozycji i zajmuje ją do dziś.

Prawie każdy zespół posiada w swoim składzie zawodnika, który ma wyraźnie największy wpływ na zdobywanie bramek. Czy posiadanie takiego „killera” przynosi w tym sezonie efekty drużynowe? Spójrzmy na przykładzie konkretnych nazwisk (lista najlepszych strzelców swoich zespołów):

  1. Adrian Skorb - 49 bramek - 37.1% wszystkich trafień Impexu
  2. Tomasz Rydzak - 45 bramek - 37% wszystkich trafień JS Teamu
  3. Dominik Pirkuś - 34 bramki - 29.3% wszystkich trafień E-Megasport
  4. Dominik Grochowski - 31 bramek - 25.6% wszystkich trafień FC Pierożka
  5. Adam Ładziak - 29 bramek - 22.7% wszystkich bramek Stalbestu
  6. Michał Topór - 20 bramek - 19.6% wszystkich bramek Terminexu
  7. Paweł Burczak - 17 bramek - 23.6% wszystkich bramek Football Areny
  8. Paweł Jatczak - 16 bramek - 27.6% wszystkich bramek Emka Transu
  9. Robert Zalewski - 11 bramek - 16.7% wszystkich bramek Tramwajów Szczecińskich
  10. Jarosław Norsesowicz - 8 bramek - 14% wszystkich bramek Osadnika Myślibórz

Z pewnością bramki czołowych strzelców przynoszą wymierną korzyść zespołom. W drużynach ze ścisłego topu główny ciężar ich zdobywania jest na barkach najlepszych strzelców, którzy są autorami przynajmniej co czwartego gola swojej drużyny (JS Team, Impex, E-Megasport). W Stalbeście czy FC Pierożku te bramki rozkładają się na większą liczbę zawodników. Co ciekawe, w tym sezonie aktualny mistrz Stalbest ani razu nie zajmował pierwszej pozycji w lidze - czy jest to konsekwencja słabszej dyspozycji etatowego króla strzelców Super Ligi - Bartosza Ławy? W obecnych rozgrywkach jest autorem zaledwie 21% trafień swojej drużyny, podczas gdy w poprzednich sezonach potrafił nawet podwoić ten procent.