7 sekund do szczęścia

IMG 9632 1920x1194

Jeżeli chcą myśleć o powrocie do 1. ligi, nie mogą sobie pozwolić na potknięcia. Słowa te dotyczą drużyny FC Full, która mierzyła się z bardzo niewygodnym przeciwnikiem - Mirand Project Managementem.


Zawodnicy występujący w tym sezonie w różowych strojach są liderem ligi, ale tyle samo punktów zebrała jeszcze jedna drużyna - SEC (jesteśmy jeszcze przed starciem rewanżowym tych drużyn). Mirand na spotkanie z liderem stawił się w okrojonym składzie. Mecz rozpoczął bez zmian, po kilku minutach dołączył do drużyny jeszcze jeden zawodnik. Pomimo dosyć sporej różnicy w dorobku punktowym i zajmowanym miejscu trudno było jednoznacznie wskazać faworyta. I już pierwsze minuty potwierdziły, że będzie to wyrównane spotkanie.

1:0, 1:1, 1:2, 2:2, 2:3, 3:3, 4:4 -> tak układał się wynik w pierwszej połowie. Jeszcze przed końcową syreną Mirand Project Management trafił na 5:4 i przy takim rezultacie drużyny zmieniały strony. Roller-coaster? W porównaniu do tego co działo się w drugiej połowie - najwyżej karuzela z konikami. Bo to właśnie po przerwie byliśmy świadkami wymiany ciosów, pełnej zwrotów akcji.

Z 4:5 zróbiło się 5:5 a dalej? Uszeregujmy:

- FC Full wyrównuje na 5:5
- FC Full prowadzi 6:5
- Mirand P.M. remisuje, jest 6:6
- FC Full trafia dwa razy i jest 8:6 dla nich. Po meczu?
- Nie, dwa kolejne trafienia padają łupem M.P.M. , remis.
- znów dwie bramki FC Full i powoli buduje przewagę
- w pewnym momencie jest już 12:9

Do końca pozostają dosłownie minuty, widać delikatną rezygnację w szeregach Mirand P.M. I co? Udało się trafić na 10:12, zaraz po tym na 11:12 i 12:12. Kiedy wydawało się, że to właśnie tej drużynie uda się przechylić szalę na swoją korzyść na indywidualną akcję zdecydował się Piotr Mielczarek z FC Full i na 7 sekund przed końcem uratował 3 punkty i pozycję lidera dla swojej drużyny!

FC Full 13:12 Mirand Project Management