Wyrównany bój E-Mega z Dragonem

Hoffman

Wicemistrz pierwszej ligi E-Megasport mierzył się z beniaminkiem, ekipą Dragon Event. Faworyt tego starcia mógł być tylko jeden. Pomimo tego, że Ci pierwsi przybyli na spotkanie w mocno okrojonym składzie to frekwencja w drużynie Dragon Event również pozostawiała wiele do życzenia.

Trzon E-Megasport oparty był tego dnia na sprowadzonym ze Stalbestu Dawidzie Trzeźwińskim i superstrzelcu, królu strzelców drugiej ligi z letniego sezonu 2016/17 Macieju Hofmanie. Duet ten miał kreować grę całej drużyny i… tak było. Początek spotkania zdecydowanie należał do nich. Wicemistrz ubiegłego sezonu drugiej ligi miał problemy ze stwarzaniem dogodnych sytuacji. O ile udawało się zepchnąć faworyzowanego przeciwnika do głębokiej defensywy to jednak akcje kończone były głównie strzałami z dalszej odległości, które lądowały ponad bramką lub bezpośrednio w „koszyczku” bramkarza E-Mega - Dariusza Zawadzkiego. Ekipa Arkadiusza Piechowiaka punktowała mniej doświadczonych rywali i na przerwę schodziła z kilkubramkową przewagą.

Druga połowa to pokaz determinacji obu zespołów. Dragon Event nie tylko nie poddał się ale wręcz do ostatnich minut próbował odwrócić wynik. Trudno powiedzieć czy udałoby się doprowadzić do remisu, gdyby spotkanie trwało choćby minutę dłużej, ale z pewnością coraz goręcej - dosłownie z sekundy na sekundę - robiło się pod bramką E-Megasport. Ostatecznie jednak sił i czasu zabrakło na zniwelowanie porażki do tylko jednego gola. Trzeba podkreślić, że szczególnie dobrze zaprezentował się w drużynie E-Mega Maciej Hofman, który mimo wielu bolesnych kontaktów z przeciwnikiem zdołał zagrać mecz od deski do deski i strzelić 7 bramek. 

Dragon Event 12-13 E-Megasport